piątek, 27 maja 2016
34. JUDEN RAUS
Dalej stwierdził, że Polacy są antysemitami. "Izraelscy politycy mówią, że antysemityzm wysysacie z mlekiem matki" – mówił do Polaków.
Niestety podzielam tę opinię. Świadczą o tym obecne, masowe, nienawistne wobec Żydów, wpisy na forach internetowych, w różnych prawicowych pisemkach, potwierdzają to także moje prywatne rozmowy ze znajomymi – zazwyczaj ludźmi wykształconymi. Nigdy nie podejmuję tematu, ale swoje myślę i swoje kojarzę.
Polska była od bardzo dawna i nadal jest antysemicka. Hitlerowcy właśnie w Polsce założyli najwięcej obozów zagłady, bo był u nas "PODATNY GRUNT" – niestety to prawda. Nie będę rozwijał tematu, tylko wspomnę, że wygląda na to, iż taką opinię mamy na świecie od dawna, tak jesteśmy postrzegani.
Nie jest to wszak problem jednostronny. Żydzi nie są lubiani w bardzo wielu krajach. Jednak nigdy tak się nie dzieje, żeby jedni, w tym przypadku Żydzi, byli całkowicie świetlani, a drudzy, rdzenni obywatele danego kraju, byli kompletnymi nienawistnymi łajdakami. Powiedzmy otwarcie, Żydzi, w różnych okresach historii, podobnie jak inne narody, też nie byli święci.
Najbardziej spektakularnym przykładem zbrodniczego działania polskich Żydów, był, zaraz po wojnie, ich udział w prześladowaniu Polaków przez władze stalinowskie. Radzieccy komuniści doskonale wiedzieli, komu powierzyć tak zwane resorty siłowe. Wybrali żydowską mniejszość narodową, bo wiedzieli, że wśród społeczności żydowskiej zamieszkującej Polskę trafią na PODATNY GRUNT. Tak Panie Zev Friedman – trafili w dziesiątkę. Wielu Polaków nie przeżyło tego okresu. Takie rzeczy pamięta się boleśnie. No i zarazem jest odpowiedź dla Pana, Panie Friedman.
Ale spoko, Stalin umarł, przyszła odwilż, minęło kilkanaście lat. Brak sukcesów politycznych i gospodarczych Władysława Gomułki trzeba było na kogoś zrzucić. Polscy prostaccy komuniści wybrali Żydów, tym razem na winowajców. Wiedzieli, że z kolei, wśród polskiej społeczności trafią na PODATNY GRUNT. Trafili. I tak w roku 1968 miała miejsce ordynarna kampania antysemicka o charakterze państwowym. Tym razem nie było zbrodni, ale wielu przyzwoitych i Bogu ducha winnych Żydów zostało wypędzonych z Polski, bo nie spodobali się robotniczo chłopskiemu społeczeństwu i takimż ówczesnym władzom. Wskutek tego Polska straciła wielu mądrych i wartościowych obywateli. Obywateli polskich, od pokoleń mieszkających w Polsce, trzymających się z daleka od polityki. A bieda jak była, tak jest do dziś dnia, więc nie Żydów to wina.
Ale mamy rok 2016, podobno aspirujemy (aspirowaliśmy?) do Europy. Jest czas, żeby przewartościować pewne pojęcia, odrzucić zadawnione mity. Przewartościować w rozumieniu "odpuście nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom", czy "przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Niestety – mało który Polak głęboko rozumie te przesłania. My Polacy nic nie przewartościowaliśmy. Dalej bezmyślnie wierzymy w nasze złe mity i pielęgnujemy złe obyczaje.
Toteż nic dziwnego, że po siedemdziesięciu latach, czyli w trzecim pokoleniu po II Wojnie Światowej, różni niedouczeni redaktorzy lub politycy na świecie, używają określenia "polskie obozy" nieodpowiedzialnie traktując to, jako formę skróconą. Odbywa się to trochę na zasadzie przysłowiowego "Kowalskiego i zegarka", tyle że ciężar gatunkowy holokaustu jest zbyt duży, aby takie sformułowania tolerować.
Niestety aktualny rozmiar polskiego antysemityzmu jest przerażający i ten wspomniany "PODATNY GRUNT", o którym mówił Friedman, nadal wydaje się oczywisty. Przeraża także brak, chociaż podstawowej poprawności politycznej u Polaków.
Ale teraz koniec o Żydach. Dodam tylko, że polscy Żydzi w Polsce nie są "osamotnieni".
Otóż polski vox populi, słyszalny na forach publicznych i w wielu prywatnych kontaktach, świadczy dobitnie, że my Polacy aktualnie nienawidzimy nie tylko Żydów, ale także całej reszty świata. Nienawidzimy Anglików, Amerykanów, Francuzów, Niemców, Rosjan, Włochów, Austriaków, nawet Szwajcarów (chyba za ich franki, na które nadzieli się nasi nieodpowiedzialni kredytobiorcy). Nienawidzimy także za sam odmienny wygląd, np. Murzynów czy Azjatów.
Może tylko czerwonoskórych, amerykańskich Indian nie mamy na widelcu, bo ich w Polsce nie było i nie ma. "Biedni, prześladowani" czerwonoskórzy, żyją sobie w swojej Ameryce na stopie kilkakrotnie wyższej, niż "blade twarze" w Polsce i ani im w głowie gromadnie emigrować do Polski, żeby tworzyć tu mniejszość narodową.
A ja, jako chłodno obserwujący nasze dzieje, człowiek "wykonujący obowiązki Polaka" (najnowsze określenie mena gorszego sortu), odnoszę nieodparte wrażenie, że gdyby nie obce, cywilizowane mniejszości narodowe, czy obecność zaborców, do dziś mieszkalibyśmy w ziemiankach, kąpali się w rzekach i strumieniach, chodzili za potrzebami na ustronne łono matki natury.
Koronnym przykładem są Warszawskie Wodociągi, których budowę zainicjował okupant, Rosjanin Sokrat Starynkiewicz, a które pięknie zaprojektowali i wybudowali Anglicy, Lindleyowie – ojciec i syn. Ale bądźmy po katolicku czujni – Starynkiewicz i Lindleyowie to obce łobuzy, którzy oczywiście "dogadali się nad naszymi głowami"!
Współcześnie, Metro Warszawskie zostało zdradziecko wymuszone butem okupanta przez znienawidzonego Jaruzelskiego i jest bezczelnie kontynuowane przez znienawidzoną Żydówkę (podobno) Hannę Gronkiewicz Waltz.
Tak dochodzimy do bezsensownego obrazu naszej miernoty intelektualnej. Nie antysemityzm wysysamy z mlekiem matki. Wysysamy głupotę i zawiść.
Każdego człowieka, w tym także rodowitego Polaka, który jest odrobinę bardziej inteligentny od polskiej, prostackiej wartości średniej, który wychyli się odrobinę ponad poziomy, niszczymy, gnoimy, prześladujemy. Każdego o bardziej szlachetnej, inteligenckiej twarzy klasyfikujemy, jako Żyda. Bo my Polacy niszczymy ludzi inteligentnych. Niszczymy, bo podświadomie boimy się, że mogą zagrozić naszej masowej miernocie. Bo mogą. I może wreszcie kiedyś urosną w siłę i zagrożą.
Koronnym, gorzkim przykładem, jest tu historia życia genialnego polskiego informatyka Jacka Karpińskiego.
Zatem Drodzy Bracia Żydzi. Wszyscy na tym ziemskim padole czasem błądzimy. Wy w Polsce stanowicie tylko drobną część problemu. O wiele większego problemu. Tyle, że ten problem, my Polacy mamy sami ze sobą.
Wspomniana Reszta Świata zawsze będzie różnorodna i zarazem różna od nas. To naturalne. Rzecz w tym, że my stwarzamy sobie komfort psychiczny uważając, że tylko my, "czystej krwi Polacy", jesteśmy pod każdym względem "jedynie słuszni". Jeżeli Reszta Świata myśli inaczej, to tym gorzej dla Reszty Świata. Nie bierzemy pod uwagę, że część tej Reszty Świata to społeczeństwa mądrzejsze od nas, które własną mądrą pracą i dobrą gospodarką zapewniły sobie siłę i dobrobyt. Niestety takich nie lubimy najbardziej, a właśnie z takich powinniśmy brać przykład.
Beznadziejne podejście, beznadziejna filozofia – nienawidzić wszystkich!
No to co pozostaje na koniec – może POLEN RAUS?
Ewentualnie dalej patrz tekst 11. SYMULACJA.
W opracowaniu wykorzystano i cytowano fragmenty artykułu ze strony internetowej RMF 24.
piątek, 13 maja 2016
33. KURICA
Szanowny Panie Putin,
Jestem polską świnią, antypatriotą i zdrajcą. Polską świnią, sympatyzującą z kim mi się podoba.
Okazałem się polską świnią, antypatriotą i zdrajcą, dlatego, że coś mi się skojarzyło. Otóż w moim zwyrodniałym, niemiecko-żydowskim, zatem świńskim mózgu, skojarzyło się, że jeżeli chce Pan wciągnąć Polskę w swoją strefę wpływów, to teraz jest po temu najlepsza okazja.
Jak to zrobić?
Oczywiście sprytnie – tak, jak Pan to potrafi.
Od czego zacząć – o tym za chwilę.
Trzeba Panu wiedzieć, Panie Putin, że przeciętny Polak, w tym przeciętny polski inteligent, jest infantylnie naiwny. Święcie wierzy, że Niemcy, Francuzi, Amerykanie, Anglicy, Włosi, Hiszpanie notorycznie nas okradają. Słowem, wszyscy obcy, którzy zainwestowali u nas kapitał i mają swoje przedsiębiorstwa, po prostu bezczelnie „wywożą pieniądze z Polski”. Nawet poczciwi Szwedzi, jako, że w Polsce działa Ikea oraz Skanska.
Tu ja zawsze mówię – nikomu z Polaków nie przyjdzie do głowy, że może to nie oni nas okradają, tylko my frajersko dajemy się wykorzystywać. W końcu to jest biznes.
No a co to jest, zdaniem przeciętnego Polaka, to całe NATO? Obok znienawidzonej Brukseli, porównywanej do dawnej komunistycznej, dyktatorskiej Moskwy, NATO, to kolejna droga do wyzyskiwania, oszukiwania, okradania i dodatkowo szpiegowania naszej biednej katolickiej Polski! W dodatku Amerykanie wespół z Niemcami naświetlają nas falami elektromagnetycznymi w ramach testowania nowych rodzajów broni. Są to fale przeznaczone specjalnie dla Polaków, których to Polaków Amerykanie wespół z Niemcami, traktują jak króliki doświadczalne. Te fale, ludzi z obcym obywatelstwem przebywającym na polskim terytorium nie imają się. Takie one, te fale są.
Polacy, rzecz jasna, bardzo się tych promieni lękają, bo to nie wiadomo, ki diabeł w takich promieniach siedzi! I to mają być sojusze?
Takie to współczesne mity rodzi w bogobojnych Polakach Słowianach cywilizacja europejska.
Poza tym, Polacy rozpamiętują pewien fakt historyczny. Mianowicie, że Anglicy, Francuzi i Amerykanie, w swoim czasie, bez zmrużenia „sojuszniczego oka”, „sprzedali nas” Stalinowi w Jałcie.
Tu także zawsze mówię – może to nie oni nas sprzedali, tylko my daliśmy się sprzedać. Ale o tym rozmowy nie ma, nawet z polskimi profesorami historii. To jeszcze nie ta świadomość. Nie ta świadomość, żeby odpowiedzialności za losy kraju doszukiwać się przede wszystkim w samych sobie, a nie wyrażać wieczne pretensje do reszty świata, że ta niedostatecznie się nami interesuje i nie chce nas bronić.
Pańską akcję, Panie Putin, zacząć trzeba od umiejętnego zbliżenia z polskim Kościołem katolickim. Najpierw powinny odbyć się niezobowiązujące „przyjazne” spotkania, na wysokim szczeblu, dostojników rosyjskiego Kościoła prawosławnego z dostojnikami polskiego Kościoła katolickiego. Ewentualnie następnie, wskazane by było Pana pokorne, „chrześcijańskie” spotkanie, na neutralnym gruncie, z dostojnikami polskiego Kościoła katolickiego, np. poprzez zaaranżowanie Pana wizyty w Watykanie.
Dalej, jeżeli za Pana zręcznym „wstawiennictwem”, z katolickich, kościelnych ambon dyskretnie popłyną przemyślnie sformułowane, pozytywne przesłania na temat nowej, przyjaznej odmienionej Rosji i przyjaznego Polsce Kościoła prawosławnego, a zarazem z tychże ambon wyrażana będzie ostra krytyka oszustw i szwindli, których rzekomo dopuszcza się zachodni kapitał, to szybko przeciętne polskie owieczki to kupią. Usłyszą bowiem z ambon to, co chcą usłyszeć, co stanowi ważny moment psychologiczny. Polski Kościół katolicki jest w wstanie zrobić to i jeszcze parę innych rzeczy, niezwykle umiejętnie.
To nie absurd – zapewniam – wystarczą tylko pieniądze!
Rzecz jasna, Polski Kościół katolicki, powinien być dyskretnie, ale regularnie obdarowywany przez Pana odpowiednimi kwotami pieniędzy, pod różnymi pretekstami. Bo trzeba Panu wiedzieć, że polski Kościół katolicki, za znaczące pieniądze, gotów jest sprzeciwić się naiwnemu skądinąd Papieżowi Franciszkowi i całej watykańskiej „centrali”. Nie ma przy tym obaw, że Gwardia Szwajcarska przyjedzie do Polski aresztować krnąbrnych polskich kardynałów czy biskupów.
Z czasem więc ogłosi się referenda na temat „Czy chcesz wystąpić z Unii Europejskiej?” i „Czy chcesz wystąpić z NATO?”. Gwarantuję, że w obu przypadkach wynik będzie pozytywny.
Polski Kościół katolicki doznawał szykan ze strony władz komunistycznych i trzeba przyznać, wówczas zachowywał się w miarę przyzwoicie. Podobnie zresztą, jak Wasz Kościół prawosławny. Obecnie, po ponad ćwierć wieku, niczym nie kontrolowany polski Kościół katolicki działa w warunkach cieplarnianych i, przeżarty żądzą pieniądza i wynaturzonym seksem, stoczył się na moralne dno.
Obecną polską władzą może się Pan najmniej przejmować. Wielki, acz małogabarytowy „Prezes-suweren” (poziom Władysława Gomułki), Prezydent i Premier – nikt nie ośmieli przeciwstawiać się „wytycznym” polskich kardynałów i biskupów. Zatem należy na Państwo Polskie oddziaływać w tym punkcie, gdzie autentycznie generuje się obecny polski dyktat i skąd steruje się nim. Należy obłaskawiać i pozyskiwać polski Kościół katolicki. A najlepiej obłaskawia się i pozyskuje przychylność argumentując odpowiednimi kwotami euro lub inną mocną walutą.
Pan, Panie Putin i pański Minister Sergiej Ławrow spokojnie sobie poradzicie.
Nawiasem mówiąc, Pan Ławrow często wygłasza teksty kłamliwe i Polsce nieprzyjazne. Ale jego twarz i błysk w oku, zdradza człowieka o wybitnej inteligencji, który wie co mówi. Zdradza też człowieka z ogromnym poczuciem humoru. To ostatnie, nie ukrywam, budzi moją sympatię.
Jeszcze refleksja, zgodzi się Pan ze mną, że komunistyczne prześladowanie wiary w Boga, w społeczeństwach wybitnie robotniczo-chłopskich, było podstawowym i kardynalnym błędem komunistów. O tym już pisałem w swoim blogu.
Charakterystyczne jest, że Polacy demokratycznie wybrali sobie władzę PiS, a teraz na nią plują i demonstrują, niemal co sobota. Ale spoko – ci głupawi opozycjoniści nie mają niczego konkretnego i konstruktywnego do zaproponowania, niczego co by stanowiło alternatywę w stosunku do poczynań obecnej władzy.
Jak wykazują sondaże, ci rozhisteryzowani opozycjoniści są w znacznej mniejszości.
Prostaccy w większości Polacy nie rozumieją, nie wyczuwają zasad współczesnej demokracji. Wyraźnie widać, że pod względem biologicznego rozwoju umysłowego, Polacy do demokracji nie dojrzeli. Amerykańscy czarnoskórzy tak – Polacy nie.
Może więc jedna Wielka Panslawistyczna Rodzina, pod Pana przywództwem, to obecnie najbardziej właściwa koncepcja na tę część Europy?
Samego Kaczyńskiego i jego PiS, który niby jest antyrosyjski, załatwi Pan w kilka minut – oczywiście, gdy przyjdzie właściwy moment.
Wydaje się, że Syberia skutecznie ostudzi zapał i ambicje byłych już PiS-owców.
W to miejsce, dzięki Panu, Panie Putin, powstanie PNRA, czyli Polska Niepodległa Republika Autonomiczna.
Polacy będą bardzo biedni, ale zarazem bardzo szczęśliwi.
Bo, jak mówi uwspółcześnione polskie przysłowie – germańskie pieniądze szczęścia nie dają...
Co Pan o tym myśli Panie Putin?
sobota, 9 kwietnia 2016
32. DEBILUD
W tej chwili Szanowna Polska Inteligencja, jest reprezentowana przez sporo głupawych twarzyczek, rzekłbym niemal robotniczo chłopskich. Tak wyglądają, że wręcz trudno są rozpoznawalni, jako inteligenci. Urządzają beznadziejne demonstracje, wykrzykują wyświechtane hasła, kierują listy otwarte i inne protesty, wszystko pod adresem obecnych władz.
Gamonie.
Żałosne są te sobotnie marsze KOD i podobnych ugrupowań. Chociaż spacery na świeżym powietrzu to samo zdrowie, ale fizyczne. Rozumu od tego tlenu nie przybywa. Na miejscu obecnych władz, nic bym sobie z tego nie robił i wygląda na to, że obecna władza tak właśnie czyni.
Posłuchajcie różne KOD-y i reszta towarzystwa – kropki-Nowoczesne, tudzież PO-grobowcy. Demonstracje i listy otwarte wraz z ewentualnym wykorzystaniem elementów Majdanu, także z ewentualnym, dodatkowym wykorzystaniem taczek, należało przeprowadzać przed upływem kadencji PO-PSL. Dawno już widzieliście, co wyczyniają. Nietrudno było przewidzieć, kto niebawem alternatywnie położy łapę na rządach w Polsce.
Gdzie wtedy byliście mądrale?
Wówczas wystarczyłoby trochę taczek –
– dla Sawickiego za „frajerów”,
– dla Sikorskiego za opowieści o podziale Ukrainy (dyplomatołek),
– dla całej „obsady”, czyli wszystkich dostojników, których wytwory intelektu zabrzmiały w aferze podsłuchowej. Są to powszechnie znane nazwiska z bardzo wysokich stołków,
– dla Premier Kopacz, za tolerowanie powyższego i całej reszty wpadek, oraz wybór „spin doktora”. Tu zwracam uwagę, kultura polityczna obowiązuje – dla Pani Premier wypadało podstawić wyściełane taczki, w końcu to Kobieta. Nie róbmy wsi panowie.
Wspomniane taczki, kilka lat temu, mogłyby wówczas nawet przesądzić przyszłość. Ale nic się nie działo. W konsekwencji jednak przyszły wybory i istotnie – praktycznie nie było na kogo oddać głosu!
Pragnę zwrócić uwagę Szanownej Polskiej Inteligencji, że ten PiS, to NIE JEST ŻADNA WŁADZA REŻIMOWA, NARZUCONA Z ZEWNĄTRZ, ale władza wybrana zgodnie z polskim prawem. Zatem psim obowiązkiem każdego Polaka jest teraz tę władzę szanować. A przede wszystkim szanować faktycznie sterujących wydarzeniami w Polsce, tzn. Prezesa Kaczyńskiego i współdziałający z nim Kościół katolicki. Bo to oni obecnie sprawują realną władzę. Przecież każdy, oddający głos na PiS, z góry o tym wiedział.
Wynik wyborów był tylko podsumowaniem tego, kogo jesteśmy w stanie wyłonić, jako rzeczywistych kandydatów na wodzów narodu. Tym razem nikt wart uwagi o rodowodzie nie PiS-owskim nie objawił się. Prawie czterdziestomilionowy naród nie był w stanie wystawić żadnych rozsądnych ludzi, jako kontr-kandydatów PiS!
No to teraz mamy i cieszmy się:
– niech dyrektorem radia będzie świniarz, bo zawsze słuchał radia w chlewni i jest z PiS-u,
– niech dyrektorem stadniny koni będzie pastuch, bo kozy i owce też mają po cztery nogi, a on jest z PiS-u,
– niech dyrektorem filharmonii będzie szewc, bo jest muzykalny – lubi w pracy słuchać disco polo i jest z PiS-u,
– niech ministrem zdrowia będzie grabarz, który nigdy nie lubił pogrzebów, bo trzeba dużo robić łopatą, i jest z PiS-u…
I dalej –
– niech obecna Pani Premier uspokaja nas, że jesteśmy niepodległym krajem i nikt z zagranicy nie będzie dyktował suwerenowi polskiemu jak ma postępować. Taka przemądrzała Komisja Wenecka, czy wcześniej, taki wstrętny Niemiec Martin Schultz, niech spadają. Poradzimy sobie sami – „damy radę!”.
Dokładnie takie same zapewnienia składają wodzowie Korei Północnej swoim ziomalom. Wszak trudno powiedzieć, żeby obecnie Korea Północna była pod jakimkolwiek obcym panowaniem. Dokładnie tak, jak Polska.
I dalej –
– niech minister sprawiedliwości poucza Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Toż i wódz Korei Północnej z powagą „doktora wszech-nauk” również „merytorycznie” poucza, często wysokiej klasy specjalistów z różnych dziedzin.
A na marginesie, tak naprawdę, masowy lud prosty w ogóle nie rozumie, po co nam ten Trybunał Konstytucyjny. Że niby kogo, mają sądzić – Prezesa-suwerena, Prezydenta i Panią Premier, biskupów i kardynałów? Bzdura to jakaś przecież.
Teraz widać jak na dłoni, że my Polacy, niewiele z całej, otaczającej nas współczesności rozumiemy i stąd niewiele umiemy zbudować. Pozostajemy przy tradycyjnym sposobie myślenia naszych dziadków. Od zawsze, najlepiej czujemy się, gdy z czymś walczymy, z zamiarem unicestwienia. Wówczas czujemy się szczęśliwi. Gdy tak naprawdę wroga nie mamy, to sobie go wymyślamy. Tu jest stały zestaw. Żelazne pozycje to Niemiec, Żyd, Rosjanin, homoseksualista (obecnie gender), a dawniej jeszcze Mason, cyklista itd.
KOD-y i reszta opozycji protestują przeciwko PiS, ale sami też nie mają nic twórczego do zaproponowania. A minęło już ponad pół roku i nadal obecna opozycja niczym nie zabłysnęła. Tylko skamle na różne okoliczności. Ze strony opozycji nie pojawia się żaden pomysł, żadna charyzmatyczna osobowość. Nie rodzi się żadna odkrywcza idea. NIC.
Żeby wszak być prawym i sprawiedliwym, Ci, z kolei, przeciwko którym skierowane są opisane protesty, sami bezczelnie psują gospodarkę i demokrację, powiem, że bardziej sprawniej im to wychodzi, niż ich poprzednikom. Jeszcze przewrotnie nazywają to DOBRYMI ZMIANAMI. Wynikiem jest już widoczny wzrost cen od lat utrzymujących się na tym samym poziomie. To zaiste „dobra zmiana”. Korzystając z władzy, którą posiedli, psują wszystko na potęgę, na starej, skądinąd sprawdzonej, zasadzie – „co by tu jeszcze spieprzyć panowie? Co by tu jeszcze?” Byle tylko maksymalnie dla siebie zgarnąć powyborcze łupy.
Zatem kogo mamy teraz „kochać” i wspierać?
PO – Schetynę? – jego charakterystyczny uśmieszek wyraża przede wszystkim beznadzieję. Beznadzieję, bo nie wyraża ten uśmieszek jednego – błyskotliwej inteligencji, niebywale potrzebnej ewentualnemu przywódcy państwa.
No to może „kochać” i wspierać kropkę-Nowoczesną – Petru? Ekonomistę o szarej osobowości, słabej komunikacji ze społeczeństwem. Występy Petru w TV, to były zawsze zgrabne słowotoki serwowane w taki sposób, że widać było, iż sam redaktor przeprowadzający wywiad, robił mądrą minę, ale nic nie rozumiał. Ja, prostaczek, oczywiście też nic nie rozumiałem. Tyle, że wielokrotnie przekonałem się, że jak nie rozumiem, co mi ktoś „wyjaśnia”, często oznacza to, że on sam nie rozumie, o czym mówi. Dokładnie taki jest doktor Petru – zrobić dobre wrażenie, ale tak, żeby nadal nikt nie zakumał jego ekonomicznej wiedzy tajemnej. Petru zdecydowanie nie jest godzien zaufania.
Jakoś dziwnie, ja, polski szaraczek intelektualny, zawsze rozumiałem, co mówił do mnie Profesor Leszek Balcerowicz. Mówił logicznie. Ale niestety, inny były wicepremier, prostak, ten, który nie wiedział, jak można zgwałcić prostytutkę, powiadał, że „Balcerowicz musi odejść”. I Balcerowicz odszedł, chociaż po udanej reformie walutowej, miał zupełnie niezłą koncepcję dotyczącą naszego przyszłego systemu emerytalnego. Sama PO, jeszcze z Tuskiem na czele, skutecznie sprowadziła go do parteru.
Powtarzam – teraz widać jak na dłoni, że my Polacy, niczego nie umiemy zbudować. Najlepiej czujemy się, gdy z czymś walczymy, żeby to unicestwić. Wówczas czujemy się szczęśliwi. A jak już to coś unicestwimy, potem nie wiemy, co zrobić z nowym, które nastało.
CZY MY W OGÓLE, JAKO SPOŁECZEŃSTWO POLSKIE, POTRAFIMY KIEDYKOLWIEK STWORZYĆ SILNE NIEPODLEGŁE PAŃSTWO, O NOWOCZESNEJ DEMOKRACJI?
Niestety, istoty takiej demokracji po prostu nie czujemy i nie rozumiemy! Nie jesteśmy świadomi swojej OBYWATELSKIEJ PODMIOTOWOŚCI. O tej podmiotowości mówił w Warszawie Papież Jan Paweł II, ale polskie, wówczas socjalistyczne, społeczeństwo, widać nic z tego nie zrozumiało.
A obecny polski Kościół katolicki nie będzie teraz rodzimym owieczkom przypominał i tłumaczył takich rzeczy, gdyż obecnie raczej nie leży to w jego interesie.
W komunizmie byliśmy „Demoludem”. Był to żartobliwy skrót oficjalnej nazwy „Kraju Demokracji Ludowej”.
Jako wolny naród okazaliśmy się wiecznie skłóconym wewnętrznie, pełnym wzajemnej nienawiści, i o nieposkromionej żądzy pieniądza, hejterskim DEBILUDEM…
Czy tak ma być już zawsze? Czy czekamy, aż znowu KTOŚ się nami „zajmie”? Bo ani na razie przyjazne nam Niemcy, ani Rosja, nie będą w nieskończoność tolerowały w tym rejonie Europy takiego groteskowego i nieprzewidywalnego sąsiada!
Foto: internet
sobota, 26 marca 2016
31. BEZPIECZNI
Nie trzeba być bowiem nadzwyczaj lotnym umysłowo, aby dostrzec, że terroryści islamscy atakują stricte inteligenckie i zamożne społeczeństwa. Polska do nich pod żadnym względem nie należy, zatem nasi przywódcy mogą sobie składać takie uspokajające deklaracje.
Państwo Islamskie (ISIS), gdyby chciało, zrobiłoby z tymi naszymi „harcerzykami” (czytaj „służbami”) natychmiastowy porządek. Bardzo prosto – ISIS dysponuje przede wszystkim gigantyczną kasą, a Polak zawsze jest nędzarzem…
Poza tym, jeżeli takie państwa jak Francja, Belgia, Anglia, Niemcy czy USA, nie mogą poradzić sobie z terroryzmem to nie mam złudzeń, że Polska mogłaby okazać się bardziej od nich inteligentna. Ale, załóżmy na chwilę, że jest taka. Dlaczego wobec tego, polskie spec-służby nie ostrzegły Francuzów, czy Belgów o planowanych zamachach?
Niemniej jednak, funkcjonariusze najwyższego szczebla w osobach Szydło i Dudy, mogą mieć rację nie przewidując zamachów na terenie PL.
Teraz pozwolę sobie na drobną dygresję. Chcę zwrócić uwagę na wymienione wyżej dwa nazwiska. Cóż, nikt nie wybiera sobie rodziny, w jakiej się urodził. Toteż prymitywni dowcipnisie z KOD, na swój sposób „kodują” te nazwiska i po chamsku je zniekształcają. Jest to żałosne i obraźliwe.
Ale jednocześnie nie mogę się powstrzymać od skojarzenia. Oto wymienione nazwiska to modelowe nazwiska robotniczo-chłopskie – stary Breżniew byłby zbudowany taką władzą w Polsce!
Tu trzeba przyznać, że komuna wyjątkowo zręcznie wywindowała polskie prostactwo do rangi elit. Na długie pokolenia. Między innymi wprowadzając punkty preferencyjne przy przyjmowaniu na wyższe uczelnie. Jednego, czego komunie nie udało się zrobić, to osłabić bezrefleksyjnej dewocji w narodzie. Dziś skutkuje to tym, że mamy katolickie państwo wyznaniowe.
Wracając do tematu, Polska obecnie może być bezpieczna między innymi dlatego, że Polska ma dużo wspólnego z Państwem Islamskim, a aktualne przemiany w Polsce idą, zdaniem ISIS, w dobrym kierunku.
Otóż oba państwa są państwami wyznaniowymi. Polega to na tym, że faktyczną władzę w obu państwach sprawują dostojnicy kościelni za pomocą swoich marionetek.
Ważne jest też, że podobnie jak w Państwie Islamskim, w Polsce przeważająca większość zwykłych ludzi (owieczek) jest AUTENTYCZNIE PRZEKONANA do prawd wiary głoszonych przez swoich dostojników kościelnych. Zwykli ludzie bezkrytycznie, przyjmują każde ich objawienie. Są im absolutnie podporządkowani i gotowi przy każdej okazji dawać pieniądze. Dotyczy to także przeważającej większości przedstawicieli inteligencji. Tak dzieje się w obu państwach – PL i ISIS.
Do tego obie religie są monoteistyczne. Powstaje zatem swoista, SOLIDARNOŚĆ WYZNANIOWA. Innymi słowy jest to rodzaj podświadomej SOLIDARNOŚCI MENTALNEJ, pomimo, że bóstwa nazywają się inaczej. Ale fanatyzm i ciemnota są wspólne.
Rzecz jasna, współczesny Kościół katolicki prawie odstąpił od znanych, średniowiecznych metod nawracania i utrwalania wiary katolickiej. Prawie, bo na przykład podawane przyczyny niedawnej śmierci pedofila Józefa Wesołowskiego, w mojej ocenie, są wysoce nieprzekonujące.
Słowem – istotnie, w tym układzie Polska może czuć się względnie bezpieczna.
Poza tym, nie czarujmy się – jak już wzmiankowałem, nie należymy do elity państw wysoko cywilizowanych. Dodatkowo, podobnie jak islamiści, mamy tysiące pretensji do Niemców, Francuzów czy Anglików, chociaż zazwyczaj nie gardzimy ich wyrobami przemysłowymi, ani ich pieniędzmi.
W sumie urządzanie zamachów bombowych na wschód od Odry i Nysy nie ma sensu, wręcz narazi Państwo Islamskie na śmieszność. Ajatollahowie wyśmieją swoich dzielnych bojowników radząc im, aby następnym razem pojechali z zamachami do Mongolii.
Katolicy w Polsce mogą zatem czuć się bezpieczni i wierzyć, że to ich wiara ich ochrania. Do głowy im nie przyjdzie, że mechanizm psychologiczny wyznawania wiary katolickiej jest bardzo podobny, jak islamu.
Taka jest hipoteza, ale tak naprawdę niczego przewidzieć nie można.
Biorąc pod uwagę wysoki stan zagrożenia terrorystycznego w Europie, jeżeli Papież Franciszek ma choć trochę wyobraźni, na jego miejscu odwołałbym Światowe Dni Młodzieży w Polsce. Dodatkowo zaoszczędziłoby to olbrzymich kosztów tej gigantycznej imprezy, kosztów, które przymusowo ponosi polski podatnik, niezależnie od swego wyznania.
Możliwe jest, że odwołanie ŚDM mogłoby uratować wiele istnień ludzkich. Takie milionowe zgromadzenie młodzieży z całego świata, to arcyłakomy kąsek dla terrorystów. Przecież będą tam znienawidzeni zarówno przez Arabów, jak i Polaków obywatele Belgii, Francji, Niemiec, Ameryki itp. Niezwykle krwawa jatka jest prawdopodobna. Kościół katolicki musi to brać pod uwagę, ale, jak widać, z rozmysłem się na to godzi.
Because show must go on!
Chyba, że wszechobecna i wszechwiedząca dyplomacja watykańska dysponuje jakimiś wiarygodnymi i pewnymi informacjami na ten temat. Ale mało to prawdopodobne. Liczenie zaś na rodzime, jełopowate i mocno w tej chwili zdezorganizowane spec-służby, to raczej samobójczy pomysł.
sobota, 13 lutego 2016
30. VANGELISPOL
Pamiętam, w latach osiemdziesiątych, w schyłkowym okresie komunizmu, słuchałem Wieczorów Płytowych, nadawanych późną nocą przez Polskie Radio. Używałem słuchawek, jako że mieszkaliśmy z żoną i malutką wówczas córeczką w jednopokojowym mieszkaniu.
Słuchając muzyki z nadawanej płyty PRIVATE COLLECTION i ogólnie będąc wielbicielem kompozycji Vangelisa, nasunęła mi się poniższa, porównawcza refleksja natury kontr-kulturowej.
Wówczas powstał poniższy wiersz. Wiersz napisany jeszcze przed rokiem 1989.
Nawiasem mówiąc, zamieszczony na tej płycie utwór POLONAISE jest pięknym, muzycznym odniesieniem samego Vangelisa dotyczącym wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
Dla porządku dodam, że DUŻE LITERY w wierszu oznaczają nawiązania do tytułów dzieł tego kompozytora.
Kiedy masowy słuchacz śpi, księżyca z nieba zwisa misa,
ja przez słuchawki swe hi-fi, słucham muzyki Vangelisa.
Śpi murarz – wczesnym wstaje rankiem, przez sen wydala woń „patyka”*).
Księżyc zagląda przez firankę, w księżycu dźwięczy ANTARKTYKA.
I hydraulik mocno chrapie, żadne problemy go nie gryzą,
że po naprawie dalej kapie – wąziutki jego jest HORYZONT.
Kucharka się przewraca na bok, co straszną za dnia bywa zdzirą.
Dwa kilo skradła z kuchni schabu, lecz nie zje schabu PAN CAIRO.
Późna godzina, cisza wokół, pawik ubarwia śniegu biel,
pijaczek leży gdzieś w rynsztoku – HEAVEN przeżywa on, czy HELL?
W łóżeczkach leżą towarzysze, niejeden srodze zadumany:
czy „cham” się przez „ha”, czy „ce-ha” pisze – myśli OGNISTE mkną RYDWANY.
Śpiewa srebrzysty Jon do ucha, a ja Wam wreszcie prawdę powiem –
nikt nie namówi mnie, by słuchać polskiej muzyki rozrywkowej!
Kiedym ten wiersz już był napisał, refleksja naszła mnie znienacka –
jak piękny świat u Vangelisa, jak rzeczywistość tu prostacka!
Czy piękno duszy i wrażliwość, czy też prymityw nas zalewa?
Wszak taki jest narodu żywot, jakie ten naród pieśni śpiewa!
*) „Patyk” – ówczesne bardzo tanie wino, tzw. „patykiem pisane”, z uwagi na grafikę etykiety na butelce. Produkowane w Polsce i przeznaczone do masowej konsumpcji przez klasę robotniczą PRL.
sobota, 6 lutego 2016
29. DEMOKRACJA
Czasem, gdy ktoś kogoś czeka,
a spóźnienia pora wzrosła,
wtedy chodzi i narzeka:
– ani osła, ani posła!
Bo dawnymi bardzo czasy
parlamenty też działały
i wybrane z ludu asy,
miast limuzyn – osły miały.
I bywało, że gdy w drodze,
osłem posła misja niosła,
opozycja wściekła srodze
dopadała z osłem posła.
W przedwiekowej demokracji
opozycji tej członkowie,
gdy nie uznał poseł racji,
wnet skracali go o głowę.
Taki to był ten pluralizm,
demokracji podmiot święty –
postulaty przedkładali –
nie – to łeb poselski ścięty.
W parlamencie zaś w tym czasie
niepokoju fala rosła.
Patrzą wszyscy w dal po trasie –
ani osła, ani posła.
Lecz odbyła się daleko
separacja głowy posła.
Opozycja była eko –
przeto nie krzywdzili osła.
Zatem osioł gnał zawzięcie,
w sejmie żłób, a w nim wyżera,
więc się zjawiał w parlamencie
później i bez swego pasażera.
A marszałek parlamentu,
gdy pustego ujrzał osła,
bez zbytniego już zamętu,
wnet usprawiedliwiał posła.
Pan marszałek zaraz potem,
już nie mając swego posła,
by zapełnić pusty fotel
sadzał na to miejsce osła.
I tak demokracja działa,
cel, ogólnie może wzniosły,
będziesz miał narodzie wała,
bo miast posłów – same osły!
poniedziałek, 18 stycznia 2016
28. JUSTYNA
Odstępuję tutaj od zwrotów „pan/pani”, bo to sympatycznie zbliża.
Jestem gorszego sortu i z niższej półki. Dlaczego?
Ogólnie dlatego, iż nie jestem czystej krwi Polakiem, ani katolikiem. Wymienię zatem swoje pozostałe, bezecne części:
Po pierwsze – jestem Niemcem. Połowa mojej rodziny pochodzi z Niemiec, swego czasu zamieszkała w Polsce i coś im odbiło, żeby czuć się Polakami. Pomimo niemieckich nazwisk, religii ewangelickiej i niemieckich, czyli po prostu cywilizowanych obyczajów. W czasach okupacji hitlerowskiej, nikt jednak nie podpisał volkslisty. Skutkowało to tym, że hitlerowcy wszystkich wymordowali.
Po drugie – jestem Żydem. Otóż moi przodkowie, zarówno ze strony mamy, jak i ojca lubili żenić się z Żydówkami o pięknej i ciekawej urodzie – charakterystycznej urodzie – kobiecej urodzie dla znawców. Były to trwałe, wieloletnie i kochające się małżeństwa.
I dalej ogólnie jestem wstrętny Polak, jako że –
Po trzecie – jestem gender. Bezwstydnie przyznam, że jestem zdeklarowanym lesbijkiem. Zauważyłem, że ten „logiczny figielek” wkurza polskie jałopy, które nie od razu go kumają. To mnie rozbawia.
Po czwarte – jestem zdrajcą. Ty Justyno, nie możesz pamiętać charakterystycznego komunistycznego nazewnictwa, ale musiałaś o nim słyszeć. Otóż uważam, że tzw. „określone koła na Zachodzie”, z panem Martinem Schulzem na czele, mają rację.
Oglądałem w „Wiadomościach” Twoje wywiady z różnymi „ważnymi mordami”. To były mordy, na które nie mogłem patrzeć. I zazwyczaj tyle miały do powiedzenia, na ile wyglądały. Te mordy, rzecz jasna. Toteż nigdy nie zwracałem uwagi na meritum rozmowy, tylko czekałem na chwile, w których pokazywali Ciebie.
Ale przyszło nowe. Nowe, które kojarzy mi się z –
Komuno wróć! –
Wracam! Wracam! – rzecze komuna – tylko pod inną nazwą – dodaje.
Reszta moich bezeceństw – niniejszy blog…
Póki nie zamkną…
PS – Prawdę mówiąc Justyno, napisałem Ci to po przeczytaniu:
http://pressmix.eu/2016/01/14/koniec-anorektycznej-tv/
Ten link już się nie otwiera, były tam podłości pod adresem Pani Justyny Dobrosz-Oracz! (2018-03-08)
Nie wiem, jak można w tak wyrafinowany sposób obrażać i poniewierać Kobietę. Robią to przedstawiciele polskiej inteligencji. Dzikiej, podłej, parszywej inteligencji. TAK! Bo widać, że tego prostak nie pisał! Po raz pierwszy, w tym kontekście, dopadła mnie myśl, że jednak u słowiańskich prymitywów powinna być cenzura internetu.


